Przeprowadzki Gdańsk – pakuj się i zmień otoczenie

przeprowadzki Gdańsk

przeprowadzki Gdańsk

Przeprowadzki Gdańsk

Ostatnio media obiegła historia Wenecji. A raczej relacje jej mieszkańców z tego jak to źle żyje się w mieście pełnym turystów. Jak to kiepsko kiedy nie ma się gdzie kupić  pieczywa, bo tam gdzie wczoraj była piekarnia dziś są pamiątki. I z jednej strony każdy z nas myśli. Halo, halo ale Ci ludzie żyją z turystów. To dzięki turystą miasto jest słynne na cały świat. To dzięki turystom a raczej ich portfelom zabytki Wenecji wyglądają jak wyglądają.

Więc nie buntujcie się. Ale z drugiej strony. Każde miasto to przede wszystkim ludzie. Miasto bez stałych mieszkańców pozbawione jest duszy, swojego charakteru. Dlaczego stali mieszkańcy mają się wynosić skoro mieszkali tam od zawsze a turysta pojawia się na chwilę? Te rozważania nie wzięły się znikąd.l Przeprowadzki Gdańsk to mianowicie nowy trend.

Co mają przeprowadzki Gdańsk do Wenecji?

A to, ze stali mieszkańcy Gdańska, tak jak i stali mieszkańcy Wenecji wypierani są przez lobby turystyczne poza granice starówki.  Każdy kto w miarę regularnie bywa na gdańskiej starówce może zauważyć i zapewne zauważa jak niewielu stałych mieszkańców tam zostało. Przeprowadzki Gdańsk trwają bowiem w najlepsze. A kolejne osoby robiące biznes na turystyce zdają się krzyczeć do stałych mieszkańców pakuj się. Kiedyś synonimem bogactwa było mieszkanie na starówce teraz jest to raczej wątpliwa przyjemność. Przeprowadzki Gdańsk trwają w najlepsze.

I tak jak coraz mniej stałych mieszkańców jest w Wenecji tak coraz mniej jest ich na ulicy długiej. Jak to możliwe? Dlaczego tak bardzo chcemy oglądać miasto bez ludzi. Przecież to mieszkańcy, Ci stali nadają miejscu charakter. Każdy z nas pamięta Panią Tereskę z osiedlowego sklepu czy Pana Kazika który przynosił mleko prosto od Krowy. Każdy z Nas z przymrużeniem oka pamięta osiedlowego “żulka”. Czy nasze wspomnienia bez nich byłyby tak barwne ? niekoniecznie. Więc dlaczego chcemy pozbyć się z centrum miasta tych ludzi którzy Tworzą jego duszę.